Dedykacja dla Kimi
Dzięki, że się ze mną modliłaś:) Hehehe
Kosiam CEEE:*:*:*
I dla Mikiiii
Masz zajebiaszcze opowiadania:):)
Brunet szarpnął mnie i tym samym postawił w pozycji stojącej. Ruszył w stronę grubego blondyna ciągnąc mnie za sobą. Nie miałam siły by próbować się wyrwać, byłam skazana na tych dwóch typków. Weszliśmy do sypialni moich rodziców, zauważyłam, że ojciec z matką siedzą na łóżku. Mężczyzna rzucił mną jak lalką w ich stronę, wylądowałam na łóżku.
-Przepraszam Sakura - usłyszałam szept matki. Popatrzyłam na nią pytająco. Za co mnie przeprasza??? Nie rozumiem... O co tu chodzi??? Spojrzałam na dwóch mężczyzn rozmawiających przy drzwiach.
-Hej laska gdzie jest Tazuki??? - zapytał się brunet, chyba nazywał się Hikaru...
-Skąd mam wiedzieć???
-Nie wkurzaj mnie mała - podszedł do mnie łapiąc za bluzkę, podciągnął mnie do siebie. -Gdzie on jest!!
-Sakura, proszę powiedz im...-odezwała się moja matka.
-A skąd mam wiedzieć!!! - krzyknęłam mu w twarz. Puścił mnie i miał zamiar odejścia, lecz obrócił się gwałtownie uderzając mnie w twarz.
-Mów, bo nie odpowiadam za siebie!! Wiem, że pobiegł za tobą, co mu zrobiłaś??
-Nic, sam się potknął i spadł ze schodów!! - wykrzyczałam przez łzy. Wcale nie miałam zamiaru tego mówić, ale samo jakoś mi się powiedziało.
-Hikaru, sprawdź to! - rozkazał blondyn - A my panie Haruno dogadamy się co do ceny... -zwrócił się do mojego ojca.
-Nic wam nie zapłacę!!!
-O tak?? - wycelował w moją głowę - a co jeśli coś się stanie twojej córce jak będzie wracać ze szkoły?? Może ją spotkać jakiś nieszczęśliwy wypadek, różnie to w życiu bywa, prawda??
-Nie!! Makoto zapłać im proszę!!! - Moja matka zaczęła szarpać ojca za sweter. On tylko na nią popatrzył i spuścił głowę nie mówiąc ani jednego słowa.
-Naoki, Tazuki nie żyje... - Hikaru wpadł zdyszany do sypialni .
-Co???
-Znalazłem go martwego na schodach...ma rozbitą głowę i skręcony kręgosłup.
-Dobra, co do ceny to się jeszcze dogadamy, ale na razie zabieram twoją słodką córeczkę jako zakładniczkę, żeby do głowy nie wpadł ci pomysł by powiadomić policję!!!
Popatrzyłam na ojca błagalnie.
-Tato proszę zapłać im, nie pozwól by mnie zabrali!! - krzyczałam do ojca, lecz on nie reagował, mama biła go po ramieniu aby coś powiedział, lecz on wolał milczeć... Brunet podszedł do mnie chwycił mnie za obie ręce przyciągając do siebie. Krzyczałam i szarpałam się, lecz ojciec nawet nie popatrzył w moją stronę. Słone łzy płynęły po moich policzkach, nie było już dla mnie ratunku... Zostałam ogłuszona i straciłam przytomność..
~*~
-Nie możecie jej zabrać!! - krzyczała Rinako. - Zostawcie ją!! Makoto zrób coś!! - szarpnęła męża siedzącego na łóżku, lecz on dalej siedział nieruchomo na swoim miejscu. Kobieta patrząc na bierność męża, nie mogła tego znieść więc sama zaczęła działać. Podbiegła do dwóch mężczyzn szarpiąc się z nimi, lecz nie miała z nimi szans. Wkurzony blondyn popchnął ją i wylądowała na szafce nocnej, krzyknęła z bólu, a z kącika ust wypłynęła krew.
-Jak twój mąż zapłaci dług to twojej córce nic się nie stanie...- powiedział stanowczo Naoki i wyszedł z sypialni, a za nim Hikaru trzymając na rękach nieprzytomną Sakurę. Zatrzasnęli za sobą drzwi schodząc powoli po schodach. Na ich drodze leżał nieżywy towarzysz, nawet na niego nie spojrzeli tylko poszli dalej. Wyszli z budynku przed którym czekał już samochód. Wsiedli do niego,a kierowca gdy tylko zamknęły się drzwi ruszył na przód.
-Myślisz, że zapłaci?-spytał brunet towarzysza.
-Nie ma wyboru..-spojrzał na nieprzytomną Sakurę leżącą na tylnym siedzeniu-Jeśli nie zapłaci, to jego córka straci życie! Hahaha
-Nie wyglądał na takiego co by się jej życiem przejmował...-stwierdził Hikaru.
-Ale Rinako nie pozwoli skrzywdzić swojej pierworodnej-uśmiechnął się pod nosem.
-Masz rację, a szkoda takiej ślicznotki...
-Jak nie zapłacą to będziesz mógł się z nią zabawić. Ja też na tym skorzystam.
-Ty jesteś za stary Naoki!-zaśmiał się żartobliwie.
-Taaa...może i masz rację...
Samochód zatrzymał się przed dużym budynkiem, który należał do największego handlarza narkotyków w Tokio. Mężczyźni wyszli z pojazdu, jeden z nich trzymał na rękach Sakurę. Weszli do środka rozdzielając się. Hikaru wsiadł do windy wraz z dziewczyną i pojechał na ostatnie piętro, a Naoki poszedł do swojego szefa.
Dojechali na miejsce, brunet wyszedł z windy. Różowowłosa powoli odzyskiwała przytomność, jej powieki miarowo drgały. Wszedł do pokoju, położył dziewczynę na łóżku i wyszedł zamykając drzwi na klucz.
___________________
No Wiwi się zmobilizowała i napisała w końcu jakieś wypociny... Podobają się wam czekam na szczere opinie:):):) Chodź na cuda nie liczę... POZDROFFKAA:**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz